Jak tu na tym blogu parę dni temu pisałam tę notkę o Głogowie to w nocy śnił mi się...mój brat. Ale jest jeden problem-ja już nie mam brata. Najpierw zawiodłam się na synu jakim był Rider i zerwaliśmy ze sobą wszelkie kontakty a teraz z bratem jaki to on wyszedł z tą inicjatywą. No i te parę dni temu śnił mi się właśnie mój brat. W tym śnie śniło mi się,że ja poszłam z bratem na lody... Bez podtekstów oczywiście ale poszliśmy na te lody najzwyklej jak brat z siostrą...
Dziś też w nocy śnił mi się mój brat. Dziwne to bo staram się nie myslec o tym człowieku-niegdyś bliskim a dzisiaj obcym jak z Kosmosu ale naprawdę czasem myślę sobie o nim czy to pozytywnie czy negatywnie. Nie mam już brata i dla mnie to żadna strata. Po prostu nic nie jest nam dane na stałe jak brat chciał zerwać ze mną kontakty to jest jego sprawa. Nie ma ludzi niezastąpionych jak i oczywiście będąc starą duszą dobrze to rozumiem.
Nie aż tak całkiem dawno czytałam artykuł o dorosłych dzieciach jakie ucinają kontakty ze swoimi rodzicami i tak też bywa po prostu w życiu. Takie decyzje wiążą się z toksycznością jaką wytwarzali rodzice dla swoich dzieci czy ogółem nie zawsze te decyzje bywają spontaniczne-po prostu mogą narastać latami.
Mój brat zerwał ze mną świadomie kontakty ale mi to nawet nie przeszkadza. Nie przerosło to moich oczekiwań jakie względem niego miałam-po prostu taką opcję też miałam z tyłu głowy jeśli chodziło o relacje z bratem. Nie zawsze nasze życie musi być bajkowe czy rodzinne pełne magicznych momentów. Czasem trzeba powiedzieć toksycznym relacjom dosyć i pozamykac stare rozdziały. Tak było i w moim i w mego brata przypadku. On był toksykiem dla mnie a ja dla niego. Byliśmy zawsze innego zdania niż mogło to by się wydawać. A czas leci i leci i po co się męczyć???
Gdyby mnie ktoś zapytał o mojego brata to naprawdę-nie mam brata i tyle. Niech on wciska kity innym ludziom fantasta rypany a nie ja!!! Ja bardziej wolę przytulić się do konia niż do mojego brata!!!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz