Niby każdy z nas pozostawia na tej pięknej Ziemi jakiś spersonalizowany ślad po sobie. Ale są ludzie jacy wolą być albo niewidzialną ręką i ich widoczność jest ograniczona ale chcą lub pomagają innym albo bywają oni rozsławiani jak niejaki Tumulec. Chociaż w sieci jestem dokładnie od 2007 roku jako bloggerka to ja nigdy o żadnym Tumulcu nie słyszałam a dopiero w jego 40te urodziny dowiedziałam się,że ktoś taki istniał...w sieci:
https://spidersweb.pl/2026/07/tumulec-obchodzi-40-urodziny.html
Jak przeczytałam ten artykuł to aż się uśmiałam,że kto w dzisiejszych czasach dobrowolnie wstawiłby swoją fotkę z wrażliwymi danymi zwłaszcza,że ludzie na ogół wolą anonimowość lub przybierają różne pseudonimy aby ich nie rozpoznano a chcąc sławy niekoniecznie występują pod własnymi danymi. Robili tak i Niemen, Violetta Villas czy nawet i we współczesności Chwytak ale ten Tumulec zaciekawił i mnie czemu się ujawnił a potem zniknął po udostępnieniu fotki swego rzekomego dowodu osobistego...
Faktem jest,że jako taką sławę odniósł ale czy o to mu się rozchodziło czy przybrał on takie dane z obawy,że dostałby od kibiców z rywalizującego klubu to naprawdę ciekawi mnie jeszcze bardziej. Ale sławny gostek jest więc ciekawe czy dziś nie opowiada swoim dzieciom czy wnukom swoich dziejów jak kibicował i postawił charakterystyczną literkę "L" w swoim podpisie.
I ja też jestem sławna bo jestem sławna ale naprawdę nie aż tak bardzo jak owy Tumulec. Śmieszy mnie to,że miał taki podpis jaki miał no ale przeszedł on do historii jako kibic. Jego wizerunek prawdopodobnie jest prawdziwy bo wtedy mało osó w 2007 roku posługiwało się AI czy inną tam sztuczną inteligencją albo ktoś użyczył mu swojej twarzy aby dziś był tym sławnym Tumulcem jakim jest nawet i po tylu latach.

