Jak tak oglądam tę rypaną Sailor Moon to jak widzę tę wieczną rywalizację pomiędzy matką-Usagi a córką-Chibiusą o względy męża i ojca-Mamoru to naprawdę widzę jak cały kompleks Elektry wygląda od podszewki. Młodzi ludzie tego nie zauważą ale dla mnie-starej kobiety po 50tce widzę jaka musiałam być ja wobec...własnego brata jakiego to kochałam nie taką miłością jak się kocha brata. Tak jest-przeżyłam miłość do własnego brata i to kochając go nie tak jak się kocha brata ale darząc go podobnym uczuciem jakim Chibiusa darzyła własnego ojca.
Nie była to miłość łatwa zwłaszcza,że brat ma do tego pory żonę i mnie to bolało,że poświęcił się jej jak i był nią zaślepiony niż słuchać moich rad jakie mu dawałam,że ta kobieta go tylko wykorzystuje. I tak też było. Nie wiem jak w jego domu jest obecnie ale naprawdę pamiętając jak zwrócił się do mnie o pomoc jak do detektywa to naprawdę pomagałam mu ile mogłam... Byłam posądzona o to,że spałam z własnym bratem a te słowa na usta żona mego brata i |Agnieszka B. wcisnęły innym na usta jacy w to wierzyli...
Gdyby tak mój brat zdecydował się na odejście od swojej żony to naprawdę byłoby to może i z korzyścią dla niego ale jak to sie ładnie rzeknie-często ofiary przemocy domowej są uzależnione od swoich sprawców a w tym wypadku sprawcą przemocy domowej była zona mego brata jaka nie rozumiała jego potrzeb i nic do niej nie docierało tylko jej zdanie się liczyło i opinia jej koleżanek jakie tylko dolewały oliwy do ognia,że siostra jej męża czyli ja cierpi na kompleks Elektry i wykorzystuje swego brata a jej męża do swoich brudnych gierek.
Byłam nieco jak Chibiusa jaka jako jedyny swój obiekt westchnień miała własnego ojca a ja kochałam własnego brata ale czy tak było naprawdę??? Czy ja go kocham i jak jest teraz??? To już się sami zastanówcie.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz