Pamiętam jak byłam w październiku 2010 roku w Kolegium Nauczycielskim imienia Grzegorza Piramowicza na Nadodrzu i tam uczono nas języka łacińskiego. Uczono nas zasady "trzody chlewnej' czyli,że nie wymawiamy jak w języku angielskim jaki w dużej mierze bazuje na łacinie jakiś wyrazów typu "Akła" czyli "woda" tylko po łacinie mówimy "Akwa" i to była ta zasada trzody chlewnej. No ale wracając do etymologii wyrazów a już tym bardziej znaczenia imion to ja bardzo lubię typowo staropolskie imiona od polskich wyrazów.
Weźmy pod przykład imię "Włodzimiera" jakiego dziś nie nadają zwykle dziewczętom ale moim zdaniem staropolskie imiona typu "Bogumiła", "Radosława" czy nawet i ta wspomnienia "Włodzimiera" to naprawdę super tradycyjne jak i imiona z dobrą energią mające na celu mieć funkcję ochronną:
Nasze imię jest jawne i nie ukryjemy go jak na przykład swojej daty urodzenia ale prawda jest taka,że staropolskie imiona to wzięły się od tego,że często one funkcję chronić swoich posiadaczy i zapewnić im dobrobyt bądź sławę jak to czynią imiona np damskie z końcówką "Sława" jak w przypadku tej "Władysławy" czy innej tam "Stanisławy". Tak jak i imiona z końcówką "Mira" mające dawać kobiecie wewnętrzny pokój i są to imiona na przykład "Jaromira" czy "Włodzimira" jak już do tej "Włodzimiery" wracamy.
Inną drogą fascynują mnie też japońskie imiona gdzie to naprawdę jakbyśmy nazwali kogoś "Akuma" to to samo jakby u nas była by to "Belzebuba". Często japońskie imiona kończą się na "ko" czyli oznacza to "dziecko". Ale nie przypadło mi do gustu bo mój japoński odpowiednik mojego imienia-"Florianna" przypada na "Hanako" bądź "Hana". Całe szczęście,że jestem "SocjoTechniką" a nie jakąś tam Hana cokolwiek by od kwiatu nie było. Nie znoszę wróżki z Krainy Kwiatów-niejakiej Mary Bell ale o tym zaraz napiszę.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz