O mnie

Moje zdjęcie
Nazywam się Biologia Socjologia Technowska ale przyjaciele zwą mnie "Hotaru z Nadodrza" lub "Elyon". Jestem wielką fanką wszystkiego co kryminalne i na faktach. Nie znoszę zmyśleń jak i świata fantazji chociaż na taką nie wyglądam. Długo mogłabym o sobie pisać. Bloggerka jak i Youtuberka z zamiłowania. Otwarta na wielokulturowość jak i żadnego tematu się nie boję. Marzę o tym by stworzyć świat na skalę społeczeństwa otwartego Popper'a. Czasem gdy się nudzę czy pada deszcz lubię oglądać TV czy czytać blogi innych jak i sama dużo piszę bo mam wiele do powiedzenia jak każda Megalomanka. Żyję bo chcę żyć jak ten wolny ptak. Według typologii Znanieckiego jestem "człowiekiem zabawy" . Bawię się czy to pisanym tekstem czy tworzę też muzykę. Szanuję przyrodę jak i zieleń i mam respekt przed 4 żywiołami. Nie znoszę Matek Polek czy innych tam kur domowych. Mojego wyboru nikt nie uszanował to po co mam szanować kogoś kto tak żyje? Jako wieczna singielka i antynatalistka jestem szczęśliwa. Tylko spokój jest kluczem do sukcesu. Niewierząca ale niosąca swój krzyż.

wtorek, 28 lipca 2026

Najpierw szok a potem skok-oczywiście,że do przodu

 W życiu nigdy nie wiadomo jak nam się ułoży. Życie to bowiem ruletka jaka raz wypada pomyślenia a raz jesteśmy pod wozem... Miałam mały zastój ale już się uspokoiłam. Po tym jak nie udało mi się dostać na dzienną UWr pedagogikę a interesował mnie marketing dorosłych bo chciałam prowadzić szkolenia w tym dla seniorów to pierwsze co mi przyszło po nie dostaniu się to płacz i zgrzytanie zębami:

Moja rada-jak coś nie idzie po Waszej myśli-pozwólcie sobie się wykrzyczeć czy wypłakać. To pomaga chociaż nie zawsze. Tak sobie pomyślałam gdy już ochłonęłam o tym,że aby wyjść z domu i nie siedzieć na 4 literach mogę...po prostu pojechać do Prokopa a tam mogę np porozmawiać z Niemcami mieszkającymi w Opolu czy ogółem wybrać się do niego z wizytą by zobaczyć jego, jego niepełnosprawnego syna, jego wnuczkę co ma padaczkę czy jego córkę jaka mu tę wnuczkę urodziła. Po prostu z jego rodzinką jestem zaprzyjaźniona i byłam mu przecież ważna kiedyś bo traktował mnie jak członkinię swej rodziny...

Powiem Wam jedno-może i życie bije po doopie czy robi guzy na czole to i tak nie warto jest się poddawać. Nawet gdyby sypało się wszystko to zawsze na zgliszczach jak już wszystko się wypali można ugasić resztki ognia i zacząć budować swe szczęście od mowa. Owszem-nie będzie już nigdy to tym samym jakim się było przed tym wszystkim ale z tego można uczynić nawet i same dobre rzeczy. Gdy byłam załamana to niby nic mnie w pierwszej chwili nie cieszyło ale odnalazłam swe szczęście w czym innym i po to tu właśnie jestem z Prokopem i odezwał się on do mnie sam abym mogła przysłowiowo "wyleczyć u niego guza" jakiego nabiło mi życie:

I chociaż życie nabiło mi wielkiego guza nie poddaję się i działam dalej. Mam przyjaciół, znajomych czy ogółem sa i moi Fani jacy mi kibicują przez co musiałam zacisnąć pięści i iśc dalej ku nowemu. Przecież szczęście można odnaleźć w każej chwili. Nie potrzeba mi do tego żadnego UWR czy innego tam dziadostwa. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz