Od 7 czerwca tego roku walczyłam przez kilka dni z rumieniem na mojej twarzy. Raz,że mnie bolał przy dotyku, potem swędział, nawet i gorączkę trochę chyba miałam ale potem szybko mi to minęło. Wiązać sie to może z tym,że rumień owy pojawia mi sie raz na miesiąc jakbym miała okres a jestem na terapii hormonalnej zastępczej bo mam menopauzę jak i oczywiście rumień ten pojawia się mi raz na jakiś czas. Rumień pojawia sie zawsze w tym samym miejscu-na prawym policzku jak widać. Udało mi się go uwiecznic na zdjęciu tu gdzie pokazuję i dla porównania jeden policzek i drugi:
Jako Znachorka nie byłam z tym u lekarza bo po co niby bo nie zagrażało to ani mojemu życiu a urody nie ujmowało ale ok-pojawił sie rumień to się pojawił. Takie sa uroki hormonalnej terapii zastępczej jak,ą przechodzę. I tak by nie obciążać swojej skóry nie stosuję żadnych kremów tym bardziej jakiś anty age czy na zmarszki jakie tez oczywiście posiadam ale dzięki temu,że mam atopowe zapalanie skóry to moja skóra odpada sama i w jej miejsce powstaje nowa i tak oto odradza się.
Jako,że dbam o siebie jak mogę to staram się nie podrażniac swojej skóry czy narażać ją na uszczerbki bądź nie osłabiam jej kondycji. Co do lewego policzka to rumienia na szczęście tam nie mam.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz