Jako kobieta bezdzietna i nawet bez partnera czy męzulka jestem uznawana za młodszą niż jestem w rzeczywistości. Cieszy mnie to bardzo a i tak czas idzie oszukać. Dziecko to nie tylko obciążenie emocjonalne-to także skopiowanie swojego materiału genetycznego. To tak jak w filmie analogowym-jeśli przegrywaliśmy wiele razy ten sam film to po pewnym czasie oryginał tego filmu stał się taki "zużyty" czy stracił swoje walory. To samo dzieje się gdy człowiek skopiował swój materiał genetyczny. W programie "Niewiarygodna podróż w głąb ludzkiego ciała: Od narodzin aż do śmierci" mówiono nawet,że człowiek po wydaniu potomstwa na świat z biologicznego punktu widzenia staje się niepotrzebny.
Dlatego też zachwalam bezdzietność i gdy czytam takie artykuły jak ten poniżej myslę sobie,że wiele jest w tym prawdy nie tylko u Azjatów ale i u ludzi ogółem jacy nie mają dzieci:
Człowiek nie był od zarania dziejów nastawiony by się mnożyć czy na prokreację. Adam po to dostał Ewę by mu umiliła czas i pokazała mu pokusy tego świata-aby go zgorszyła zatem partnerstwo jest gorszące. Do tego ich dzieci jakimi byli Kain i Abel to byli już tak zgorszeni,że jeden pozbył się drugiego tylko dlatego,że ten bardziej faworyzowany Abel był szczęśliwszy niż ten Kain... Tak i w realu jest,żs mając dziecko nigdy nie wiadomo jaką bestię może sobie wyhodować na własnej piersi będąc kobietą czy tym bardziej matką.
Bachory bowiem to nie koncert życzeń-jedne rodzą się już tak przebodźcowane czy zaburzone,że naprawdę każdy marzyłby o bezdzietności. W doopie mieć niż demograficzny. Po co człowiek ma się mnożyć skoro i tak nigdy nie wiadomo co z jego potomstwa wyrośnie, prawda??? Adam i Ewa mogli nie być parą. Mogli nie mieć dzieci a owoc Ewa mogła zjeść sama i nie kusić Adama to wtedy może i byłby ktoś mądrzejszy. Ale Adam na szczęście był i tak w tym związku szczęśliwy-bo nie miał teściowej:


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz