Dziś w nocy śniło mi się, że zgłosiłam się na wolontariat do jakiejś wiejskiej szkoły. W szkole tej chodziłam parę miesięcy na wolontariat do tego stopnia,że zaprzyjaźniłam się ze wszystkimi i nawet szatniarz chciał mi w tym śnie dac klucz od szatni czy na portierni bym z nim współpracowała. Ale jak to w śnie bywa jak i w realu-pewnego dnia ktoś rozpoznał mnie że byłam karana do tego stopnia, aż dyrekcja wezwała policję o mnie,że jestem karana. W tym śnie przyjechała policja o mnie i jeden z policjantów rozpoznał mnie jak i powiedział dyrekcji, że "obecnie nie toczy się przeciwko mnie żadne postępowanie karne a ja nie zagrażałam niczyjemu życiu lub zdrowiu a jedyne to moja kara z przeszłości jest problemem...".
Bo taka jest prawda-wyrzucono mnie z wolontariatu bo jestem karana. Jestem karana ale nie za przemoc wobec dzieci czy osób z jakimi przebywałam na wolontariacie. Stąd też ten sen bardzo przypomniał mi o tym,że w moim życiu nigdy już się nic nie ułoży a sen ten może być prawdą bo tak też w realu bywa. Niestety ale będąc osobą karaną mogę wrócić na wolontariat jedynie np na cmentarz gdzie bywałam dosyć często bo ani z najmłodszymi ani z papierami bo dane mogą być poufne a ja jako archiwistka tez iść na taki wolontariat nie mogę...
Jest mi smutno ale niechaj każdy kto planuje robić coś wbrew prawu weźmie sobie do ręki kodeks karny i wyszuka czym grozi złamanie prawa i za to co się miało zrobić. Może wtedy będzie osób karanych mniej na świecie a ktoś uratuje sobie skórę. Nikt normalny nie przyjmie a już tym bardziej po wejściu ustawy Kamilkowej to nikt normalny nie przyjmie na wolontariat osoby z wyrokiem a jeszcze u mnie 10 lat nie minęło w tym przypadku więc czekam i czekam i szukam dla siebie jakieś możliwości samorozwoju...
Nic mnie nie pocieszy zwłaszcza,że u mnie ostatnio nic nie idzie po mojej myśli. Myślałam wiele o tym by się rozwijać w konkretnym obszarze ale gdzieżby-cały dzień będę siedzieć w domu i oglądać TV... Taki mój los.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz