Czasem człowiek słyszy,że "w pewnym wieku już mu nie wypada" albo jaki to jest "za stary na cokolwiek". I w tym przypadku nie było inaczej jak u tej kobiety z artykułu poniżej jaka ma 51 lat i jest za stara ze względów prawnych na adopcję dzieciaka. I wymienia tam między innymi,że o wiek spytała się jej ta cała Fundacja Gajusz i zapewne takie pytania zadawała jej sama Tisa a jak ja o tej Tisie Tasie czy Tusie czy jak jej tam słyszę to wiem jedno-ta kobieta wszystkie rozumy i rozumki pozjadała jak i nie powinna odmówić komuś komu zależy na dobru dziecka jak ten 51-latce z tego artykułu:
Fundację Gajusz jak już komuś zależy na miłych ludziach i z pasją jacy wiedzą doskonale co robią to nie polecam bo tam takich nie ma a sama Tiso Tasa czy Tusia czy jak jej tam się tak pyszni,że aż szkoda gadać. Wszędzie jest jej pełno zwłaszcza w woj łódzkim. Ja też zawsze byłam określana,że "wszędzie mnie jest pełno ale jej osoba to naprawdę bywa irytująca. Nie rozumiem czemu odmawiają adopcji komuś po 50-tce ale jedno jest pewne-nie jest to prawnie niemożliwe jeśli np byłaby to adopcja z pokrewieństwem czy adopcja ze wskazaniem. Ewentualnie jeśli owa 51 latka lubi dzieci i chce im pomagać niech znajdzie sobie jakąś formę aktywności lub sama założy Fundację i będzie mądrzejsza niż owa Tiso Tasa Tusia.
Człowiek nigdy nie jest za stary aby móć marzyć czy spełniać swoje marzenia. Pamiętam jak miałam lat 33 i wstydziłam się, że lubię Witch czy Winx więc udawałam,że mam "bardziej przyziemne zainteresowania" typu że lubię spacerować czy poznawać nowych znajomych. W wieku lat 37/39 lubiłam Hannah Montanę a moja rypana matka po tym jak dokonałam swojej pierwszej w życiu próby mówiła jaki to musi miec wpływ na mnie,że ja potem wyobrażam sobie jaka to jestem jak ICalry czy inna tam Hannah Montana...
Ale prawda jest taka,że ja brzydzę się (sz)macierzyństwem i byciem żoną i matką i nigdy nie chciałąbym naśladować takiej roli społecznej albo co gorsza z braku potomstwa szkodzić innym i np porwać dziecko z ulicy jak robią to psychiczne kobiety po stracie własnego dziecka co jest chorym zachowaniem i to WYMAGA leczenia a nie moje bycie czy nie bycie jak Hannah Montana czy inne tam ICarly. Ja nigdy nie chciałam być żoną czy matką a takich schizolkom jakie ze mną były w szpitalu powinni poodbierać prawa rodzicielskie i dać takim kobietom jak ta 51 latka z tego artykułu.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz